Lutnik

Lutnik Kowalski

 Urodzona około 1535 roku Sofonisba była najstarszą z córek i odniosła największy z pośród swoich sióstr sukces. Jako młoda kobieta została przedstawiona Michałowi Aniołowi, który był tak zachwycony jej pracami, że włożył swój wkład w jej edukacje.
Sofonisba zmarła w roku 1625 w wieku 91 lat. Była nadzwyczaj sławna za życia, ale jej sława z biegiem czasu stopniowo zanikała. Ponieważ była kobietą jej prace były wyceniane niżej niż te tworzone przez mężczyzn. W XIX została niemalże zapomniana.


Życie sióstr Anguissola jest zbliżone do Andrea Amatiego i jego synów. Gdy Sofonisbą miała 25 lat syn Andrei, Antonio, był zaledwie kilka lat od niej młodszy. W tym czasie wszyscy mieszkali w Cremonie, ale nie wiadomo czy się znali gdyż nie ma na to dowodów. Sława, która jej towarzyszyła od początków kariery sprawia, że Amati i jego syn musieli o niej słyszeć. Malarka również musiała o nich słyszeć gdyż, kiedy ona zaczynała karierę oni byli już znani i cenieni w świecie artystów.


Zestaw Karola IX jest jednym z najlepszych przykładów prac Amatiego z tej kolekcji zachowało aż dziesięć instrumentów. Niejasne są przyczyny zlecenia produkcji 38 instrumentów rodzinie Amatich. Czy sam Amati znał Karola IX lub jego matkę Katarzynę de Medici? W prawdzie młodszy syn Andrea Girolamo poślubił Laurę de Medici, ale nie wiadomo czy była ona spokrewniona z matką króla. Co więcej ślub ten miał miejsce dziesięć lat po zleceniu.


Bardzo prawdopodobne jest, że to właśnie Sofonisbą Anguissolą poleciła Katarzynie de Medici warsztat Amatich. Teoria ta jest jedynie spekulacją, ponieważ nie znaleziono żadnych dowodów.
Autorstwo zdobień również jest jedynie domysłem, leczy występuje małe prawdopodobieństwo ze wykonał je sam Amati. Istnieją teorie mówiące, że zdobień dokonać mógł jakiś francuski malarz. Lecz dogłębne badania wskazują na to, iż słynny cremonski lakier został nałożony dopiero po wykonaniu zdobień. Kontrargumentem może być fakt, że nic nie stało na przeszkodzie sprowadzenia jednego z Amatich na francuski dwór gdzie nałożyłby on słynny lakier przywieziony z Cremony.


Jednakże bardziej prawdopodobne jest to, że wszystko zostało wykonane na miejscu. Bardzo możliwe jest też, że to właśnie Sofonisba organizowała i nadzorowała pracę. Jakość malunków wskazuje, że nie mogła ich zrobić własnoręcznie, ale mogła je zrobić jedna z jej sióstr.

Wróć do góry